11/23/2019 2

Nakręcona na „remont”! Mała-Wielka metamorfoza łazienki z tesa®



Z natury jestem osobą, która nie lubi monotonii i nudy w swoim domu. Bardzo często coś w nim przemeblowuję, dodaję, zmieniam. Można rzec, że to kocham! Efekty czasami przerastają moje oczekiwania. Zmiany w naszym domu wprowadzam przynajmniej raz w miesiącu – żeby nie było w nim nudy (SZALEŃSTWO :D). To moja mała pasja, mogę się jej poświęcić od czasu do czasu. Jednak zmiany w okresie przedświątecznym kocham najbardziej. Zwłaszcza, że to świetna zabawa nawet dla dzieci. Tym razem pomyślałam o pomieszczeniu, które nigdy dotąd nie było w jakikolwiek sposób zmieniane. Jesteście ciekawi jakie? Zapraszam!


Łazienka od kuchni

Zapewne pamiętacie, jak urządzałam ostatnio swój salon marzeń. Wówczas efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że 2 obrazy i kilka dodatkowych gadżetów odmieniło moje wnętrze. To był prawdziwie pozytywny szok! W końcu czuję się w nim tak, jak w domu 😊. To ciepła przestrzeń, w której wreszcie lubię spędzać czas – zarówno na odpoczynku, jak i zabawach z dzieckiem.


 Jak już wcześniej pisałam, tym razem na celownik została wzięta łazienka. To jedyne miejsce w naszym domu, które nie było przez nas nigdy zmieniane. Oczywiście mały remont był w niej przeprowadzany, ale czegoś mi w niej ciągle brakowało. Jest ona niewielka i nie wszystko, co potrzebne udało nam się w niej pomieścić. Znalazło się w niej miejsce na duże lustro i kosmetyki dla mojego dziecka. Poza tym posiada ona dwa mankamenty -  PŁYTKI (!), których po prostu nie znoszę i planuję je wymienić w najbliższym czasie oraz brak miejsca na moje kosmetyki. Pewnego dnia stojąc w łazience, doszłam do wniosku: Patrycja, weź się w garść i zmień tu coś! A jak to ja – lubię wyzwania, więc stwierdziłam, że czas najwyższy na zamianę słów w czyny :D! Bardzo często miałam problem z dozownikiem na mydło oraz moimi kulami do kąpieli, które przez przypadek strącało moje dziecko. Było to spowodowane niewielką przestrzenią w łazience. Postanowiłam coś na to zaradzić. Nie czekałam długo i wybrałam się na niewielkie zakupy. Koncepcja projektu? Najprostsza z możliwych – stworzyć półeczkę WYŁĄCZNIE na MOJE kosmetyki, której nie dosięgnie mojej dziecko!




Zakupy, zakupy my kobiety uwielbiamy to!

Nie ma chyba nic lepszego niż „małe” zakupy. Tym razem nie była to galeria, a sklep budowlany. Taka zmiana też jest czasem potrzebna. Prawda? Po dłuższych przemyśleniach względem rozwiązania mojego problemu dotyczącego łazienki zdecydowałam, że najlepszym wyjściem będzie powieszenie czegoś pomiędzy tą przestrzenią. Kupiłam niewielką, kwadratową półkę. Miałam do wyboru kilka wersji kolorystycznych, ale ostatecznie wybór padł na biel. Doradca sklepowy proponował mi połysk, jednak zupełnie nie widział mi się on w mojej łazience. Nawet kolor świetnie wpisywał się w kolorystykę łazienki i jej nie zaburzał.

S.O.S tesa® na pomoc!

Oczywiście cała metamorfoza nie mogła obyć się bez problemów☹. Na ścianie w naszej łazience, jak już wspominałam, mamy położone (te okropne) płytki. Zatem jedyną alternatywą jest wiercenie dziur w ścianie. Jak się  domyślacie, nie jestem ekspertką w tej dziedzinie, chociaż rola mamy odkryła kilka nieznanych mi dotąd talentów. Dlatego postanowiłam podczas zakupów wrzucić do mojego koszyka śruby oraz gwoździe samoprzylepne tesa®. Jest to świetne rozwiązanie dla osób, które chcą coś powiesić bez wynajmowania całej ekipy remontowej 😊!


Akcja-Realizacja!

Przejdźmy w takim razie do dalszej części metamorfozy naszej łazienki. Cały plan został opracowany, a zakupy skończone, więc mogłam sama bez pomocy męża przejść do „remontu” 😉. W pierwszej kolejności zapoznałam się z instrukcją montażu. Jest ona banalnie prosta! 

Najpierw zabrałam się za miejsce nad półką. Postanowiłam tam powiesić plakat. Całość zamontowałam na gwoździu samoprzylepnym tesa®. Zajęło mi to kilka sekund. Wystarczy postępować zgodnie z instrukcjami zawartymi w ulotce dołączonej do produktu. 

Wyczyść miejsce, w którym masz powiesić gwóźdź. Upewnij się, że jest ono czyste. 
Rozpakuj opakowanie z gwoździem samoprzylepnym tesa®. Ściągnij folię z plastra mocującego i dociśnij palcami do ściany na całej długości. Wystarczy 5 sekund! 
Zdejmij folię z drugiej strony plastra i zamocuj na nim plastikową część gwoździa, także dociskając. 
Teraz na gwoździu możesz wieszać, co chcesz! (Pamiętaj, żeby wieszane przedmioty nie były cięższe niż przeznaczenie gwoździa).



Wieszania śruby obawiałam się nieco bardziej, ale jak się okazuje – nie taki diabeł straszny, jak go malują. 


Musiałam dokładnie wyczyścić miejsce, w którym miałam przykleić śruby. Pozbyłam się kurzu ze ściany, aby była czysta i sucha. 
Następnie markerem zaznaczyłam, gdzie zamocuję śruby. Lifehack: Użyj do tego poziomicy!
Ściągnęłam z adaptera mocującego folię i stronę z klejem, docisnęłam w moje zaznaczone miejsca na ścianie. 
Odbezpieczyłam klej dołączony do zestawu i zaaplikowałam go do większego otworu. Masę z tubki trzeba wyciskać tak długo, aż zacznie wyciekać drugim otworem.
Wszystko pozostawiłam do całkowitego wyschnięcia przez 12 godzin. Po upływie tego czasu mogłam powiesić moją półkę. 







Bezpieczeństwo przede wszystkim

Czy takie rozwiązanie jest bezpieczne? Oczywiście, że tak! Śruby tesa® które wybrałam, utrzymują przedmioty do 5 kg. Możemy je zamocować na cegle, kamieniu, płytkach, murze, betonie, tworzywach sztucznych, szkle oraz metalach, czyli na najbardziej problematycznych powierzchniach. Jednak należy pamiętać, że pod żadnym pozorem nie można ich wieszać na tapetach i tynku, gdyż nie nadają się do nich. Sam proces mocowania śrub jest banalnie prosty i nie sprawia żadnych problemów. Dodatkowo dużą zaletą jest fakt, że gdy będziemy chcieli przemeblować pomieszczenie i usunąć rzecz powieszoną na śrubie, to możemy to zrobić bez pozostawiania śladów. Podobnie jest z gwoździem do płytek, mocowanym na plaster montażowy. Wystarczy dobrać odpowiedni produkt do powierzchni i obciążenia, a reszta prawie robi się sama. Jest to świetny sposób mocowania szczególnie dla osób, którym nie po drodze z narzędziami, młotkiem i wierceniem. Ten system montażu jest też cichy i nie zostawia bałaganu, a to dodatkowy plus w domu, w którym są dzieci.

Po powieszeniu półki postawiłam na niej moje pędzle do makijażu, dozownik z mydłem, płatki kosmetyczne, spinkę i kule do kąpieli, które umieściłam w ozdobnym szklanym słoiku przewiązanym sznurkiem. Półkę, jak zamierzałam powiesiłam poza zasięgiem mojego dziecka, tak aby w żaden sposób nie mogło jej strącić. Całość prezentuje się świetnie, a ja będę miała od tej pory wszystko pod ręką. W końcu w łazience pojawił kącik, który jest tylko dla mnie 😊! 


#tesanakreca #tesa_polska



2 komentarze:

  1. Takie gwoździe i śruby na bank by mi się przydały. U mnie nie ma kto wiercić dziur :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z rok, czy dwa lata temu odkryłam te produkty, świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics.

Copyright © 2017 Gabrysiowa Mama