Noworoczna Wishlista Rosegal- Kolorowka Co Mnie Zainteresowalo ?

1/11/2018

Noworoczna Wishlista Rosegal- Kolorowka Co Mnie Zainteresowalo ?



Zauważyłam, że dawno nie było żadnego wpisu z chińskimi sklepami. Postanowiłam to nadrobić i zabrałam się do przeszukiwania asortymentu sklepu Rosegal. (Rosegal Valentines Gift) Przyznam, że od bardzo dawna tam nie zaglądałam przez brak czasu. Dlatego bardzo się zdziwiłam, gdy ujrzałam, że w ich asortymencie pojawiło się mnóstwo nowości. Tym razem postanowiłam w ofertę z ubraniami nawet nie zaglądać po ostatnich niestety niewypałach. Postawiłam zdecydowanie na dział beauty z kosmetykami i akcesoriami do makijażu. Co prawda do pomadek i innych produktów przenikających do skóry nie mogę się przełamać. Ale za to cienie do powiek bardzo mnie zaciekawiły. Nie bez powodu, ponieważ niektóre przypominają mi produkty popularnych marek. ( Best Valentines GiftBest Valentines Gift 2018 ).



14 Colors Professional Natural Long Lasting Eyeshadow Palette with Brush - #02

Pierwsza paleta, która wpadła mi w oko. Przypomina mi bardzo wizualnie paletę anastasia beverly hills modern renaissance, jednak ze względu, że jest to paleta chińska nie oczekuję od niej zbyt wiele, chociaż różnie to bywa czytając opinie na temat ich u innych blogerek. Jestem bardzo ciekawa także jej szaty graficznej na żywo, która na zdjęciu prezentuje się rewelacyjnie. KLIK 

Professional Natural Colors Long Lasting Shimmer Eyeshadow Palette - Golden


Kolejną paletą, która przykuła moją uwagę jest paleta 9 przepięknych foliowych/ brokatowych cieni do powiek. Nie muszę chyba wspominać o jej przepięknym i bogatym wyglądzie. Uwielbiam palety w szacie graficznej rose gold. Moim zdaniem wyglądają pięknie i dodatkowo bardzo często dodaje je nawet jako dodatek do zdjęć. Ciekawa jestem jak będzie w przypadku ich pigmentacji i czy polubią się z moją bazą od nyx.-> KLIK

Miss Rose Brand Makeup 4 Colors Brighten Bronzer Highlighter Shimmer Matte Face Powder - #02



Ostatnia paleta to paleta do konturowania twarzy, zawierająca dwa rozświetlacze oraz dwa bronzery. Samo opakowanie jest mi złudnie podobne do rozświetlaczy anastasia beverly hills, chociaż odcienie już mniej. Nie jestem co do niej do końca pewna, ponieważ jeden odcień mi się tu nie podoba, jednak postanowiłam, ze ją sprawdzę na żywo. KLIK

4PCS 3D Magnetic False Eyelashes Natural Soft Makeup Reusable Magnet Extension - Black


Ostatnią rzeczą, którą przypadkiem zauważyłam, były rzęsy magnetyczne. Oferta akurat zawiera 2 pary. Swojego czasu już o nich dużo słyszałam dobrych oraz tych złych opinii i nie ukrywam, że zniechęciłam się do nich. Jednak po wczorajszym filmie Karoliny ze Stylizacje postanowiłam, że jednak zamówię sobie je i po prostu sprawdzę jak to będzie z nimi w moim przypadku. - KLIK


LINK DO PALETY 14 ODCIENI -> KLIK 
LINK DO BROKATOWEJ PALETY -> KLIK
LINK DO PALETY DO KONTUROWANIA -> KLIK
LINK DO RZĘS MAGNETYCZNYCH -> KLIK 


Ulubieniec Stycznia - Wygladzajacy Peeling Do Twarzy Sylveco + Analiza Skladu

1/09/2018

Ulubieniec Stycznia - Wygladzajacy Peeling Do Twarzy Sylveco + Analiza Skladu


Mamy piękny, a zarazem wiosenny przez płatająca nam figle pogodę styczeń. Dlatego czas na ulubieńca tego miesiąca. Bezapelacyjnie zostaje nim moje nowe odkrycie, czyli wygładzający peeling do twarzy od marki Sylveco. Już nie jednokrotnie ta marka zaskakuje mnie swoimi skutecznymi produktami oraz wzorowymi składami jakie posiadają. Dodatkowo kupimy je w przystępnej cenie w największym sklepie ekologicznym Biogo. Dość często robię tam zakupy ze zdrową żywnością, ale posiadają także w swojej ofercie szeroki wybór kosmetyków naturalnych. Miły kontakt oraz szybka dostawa, czyli to co cenię najbardziej i czego oczekuję od sklepów internetowych. Przejdźmy w takim razie do sprawcy dzisiejszego wpisu. 


Wygładzający Peeling Do Twarzy Sylveco 

Do tej pory miałam do czynienia z peelingami o konsystencji zazwyczaj dość rzadkiej, lejącej . Natomiast tu trafiłam na bardzo zbitą konsystencję, która nie ukrywam, że bardzo mnie zaskoczyła. Peeling został zamknięty w słoiczku odkręcanym aluminiową zakrętką z przepiękną szatą graficzną, która wskazuje na naturalny produkt. Moim zdaniem jest to bardzo dobre rozwiązanie jeśli chodzi o wzgląd na konsystencję produktu. Jego pojemność to 75ml. Jest szczególnie polecany do cery dojrzałej, suchej, wrażliwej, mieszanej, jednak nie należy go używać przy cerze naczynkowej oraz przy objawach trądziku różowatego.




Jak wcześniej wspominałam posiada on konsystencję bardzo zbitą. Dlatego zazwyczaj wydobywam go palcami lub patyczkiem drewnianym, którego używam najczęściej do rozrabiania glinek. Unikam w dalszym ciągu metalowych przyrządów do mieszania. Produkt jest wydajny, dlatego wystarczy zaledwie mała ilość peelingu, aby rozprowadzić go po naszej twarzy. Jego konsystencja, dzięki zwartości oleju palmowego, rozcierana w dłoni zmienia swoją postać na bardziej tłustą. Rozcierając go nie czuć w nim delikatnych drobinek przypominających piasek. Odczuwalne dopiero są podczas nałożenia go na naszą twarz. Bardzo ważnym aspektem jest umiejętnie wykonywany nim masaż, który nie powinien trwać więcej niż ponad minutę w moim przypadku. Odpowiedzialny jest za to zawarty w składzie korund, który jest bardzo niepozorny, a jednak powinniśmy być ostrożni. Peeling bardzo dobrze się nakłada, a wręcz sunie jak masełko po naszej twarzy. Nakładamy go ostrożnie, wykonując przy tym delikatne ruchy i regulujemy siłę nacisku. W pewnym momencie zaczniemy odczuwać ciepło oraz pojawi się zaczerwienie, jednak nie musimy się obawiać, ponieważ  wskazuje to na to, że peeling zaczął działać. 





Delikatny, cytrusowy zapach peelingu tylko będzie nam umilał cały proces masażu. Chociaż po analizie składu nie mogłam nigdzie znaleźć takiego składniku, więc zupełnie nie wiem czemu go odczuwam. Zapach nie jest zbyt intensywny, dlatego jest produktem hipoalergicznym. Tuż po upływie około minuty zmywamy produkt ciepłą wodą a następnie osuszamy naszą twarz ręcznikiem, ale delikatnie.  Peeling tuż po osuszeniu pozostawia na naszej skórze dość tłustą warstwę, która w moim przypadku jest teraz zbawieniem. Przede wszystkim dzięki tej właściwości pokochałam ten produkt. Jest to dla mnie bardzo ważne oraz z pewnością bardzo dużo osób zmagających się ze z suchą skórą oraz jej skutkami przyzna mi tu rację. Tłusta warstwa zabezpiecza nasz naskórek przed wysuszaniem się oraz dodatkowo go nawilża oraz odżywia. Swego czasu omijałam kremy, które pozostawiały na mojej skórze tłusty filtr. Jednak w tym przypadku zupełnie on mi nie przeszkadza. Z pewnością jest to także zasługa tego cytrusowego zapachu, który tak bardzo przypadł mi do gustu. Nie widzę nawet potrzeby nakładania kremu nawilżającego tuż po użyciu peelingu.



Peelingu używam zazwyczaj około 1-2 razy w tygodniu. Wszystko jest zależne od tego jakiego efekt chcę otrzymać. Jednak po regularnym używaniu go zauważyłam, że mój problem z suchymi skórkami zupełnie zniknął a skóra stała się miękka oraz nawilżona. Uwielbiam to uczucie, gdy dotykam moją skórę tuż po użyciu, bo była ona zazwyczaj sucha. Jego właściwości łagodzące podrażnienia mogę polecić z pewnością dla osób zmagających się z atopowym zapaleniem skóry. Na pewno poczują znaczną ulgę tuż po jego użyciu. Zupełnie zapomniałam się dodać, że jest bardzo wydajny i spokojnie starczy na bardzo długi czas użytkowania. W moim przypadku przewiduję, że będą to około 3 miesiące. Należy także pamiętać., że termin przydatności peelingu to 6 miesięcy od otwarcia produktu. Jego cena także jest bardzo przystępna, ponieważ kosztuje zaledwie około 19 zł -> DO KUPIENIA TUTAJ




 Analiza Składu


INCI: Elaeis Guineensis Oil, Alumina, Cera Alba, Lauryl Glucoside, Zea Mays Starch, Helianthus Annus Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Litsea Cubeba Fruit Oil.

Elaeis Guineensis Oil - Olej Palmowy. Najbardziej pożądany składnik i polecany dla osób ze skóra suchą oraz wrażliwą. Wykazuje działanie zmiękczające, chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi oraz wygładza ją. 
AluminaOrganiczny związek chemiczny, kryształ pochodzenia mineralnego, dozwolony do stosowania w kosmetykach naturalnych. Posiada on właściwości przeciwzapalne oraz często spotyka się jego przyśpieszające gojenie się podrażnień. 
Cera Alba - Bielony wosk pszczeli. Ma bardzo silne właściwości odżywcze.
Lauryl Glucoside - Glukozyd laurylowy. Łagodny dla skóry i włosów, posiada również właściwości lekko kondycjonujące.
Zea Mays Starch - Jest to nic innego jak skrobia kukurydziana, która ma bardzo silne działanie pochłaniające nadmiar sebum oraz działa lekko ściągająco.
Helianthus Annus Seed Oil - Olej z nasion słonecznika, działa odżywczo oraz natłuszcza.
Tocopheryl Acetate - Witamina E, poprawia nawilżenie skóry.
Benzyl Alcohol - Alkohol benzylowy, dopuszczalny 
Dehydroacetic AcidKwas dehydrooctowy, dopuszczalny.
Litsea Cubeba Fruit Oil - Olejek Mang Hay,  polecany do skóry trądzikowej, gdyż bardzo dobrze hamuje wydzielanie łoju. 


Jak sami widzicie peeling nie posiada żadnych szkodliwych substancji. Zwracam na to bardzo dużą uwagę, ponieważ chcę mieć pewność, że jest bezpieczny dla mojej atopowej skóry i nie będzie jej dodatkowo podrażniać. Nie podoba mi się jedynie tu alkohol benzylowy oraz kwas dehydrooctowy, jednak są one odpuszczalne w kosmetykach naturalnych. Z pewnością mogę go zaliczyć do produktów naturalnych. 






Podsumowując z pewnością  tuż po zużyciu produktu z wielką chęcią sięgnę po kolejne. Marka Sylveco jeszcze nigdy mnie nie zawiodła i tak było również w tym przypadku. Pokochałam jego właściwości odżywcze, nawilżające oraz ochronne. Dodatkowo wreszcie przekonałam się do tłustej warstwy, która zostaje tuż po użyciu peelingu. No i chyba nie muszę wspominać o jego przepięknej szacie graficznej oraz tym niezwykłym cytrusowym zapachu. 



A jakie wrażenia na was zrobił mój styczniowy ulubieniec ? 
Najlepsze Tansze Zamienniki  Estee Lauder Double Wear - Flormar Perfect Coverage Foundation Oraz  Smooth Touch Foundation

1/05/2018

Najlepsze Tansze Zamienniki Estee Lauder Double Wear - Flormar Perfect Coverage Foundation Oraz Smooth Touch Foundation


Wreszcie się zabrałam za najbardziej wyczekiwany przez was post. Pozostajemy dalej w tematyce poszukiwania tańszych zamienników kosmetyków z wyższej półki, za które bardzo często niestety przepłacamy. Czasem są to bardzo duże kwoty, chociaż w otoczeniu mamy do wyboru te z niższego przedziału cenowego o takich samych właściwościach, a nawet lepszych i mniej szkodliwych. Dziś przedstawię wam godnego zastępcę popularnego podkładu od Estee Lauder Double Wear. Double Wear zdobył całą blogosferę dzięki swojemu wysokiemu stopniu krycia. Nie ukrywam, że też byłam w niego ślepo zapatrzona. Niestety moja miłość do niego nie trwała zbyt długo, ponieważ moja cera dostała porządnego kopa od niego, z którego dalej wychodzę. Okazał się on za ciężki dla mojej delikatnej cery, obciążał ją i dodatkowo zapychał. Zakończyło się to hmm.. jakby to tu nazwać - torowiskiem ?. Poszukiwania jego zamienniku trwały dość długo. Przetestowałam masę podkładów, które nie dawały mi takiego krycia jak w przypadku Double Wear i dodatkowo nie obciążały mojej skóry. Wreszcie przez przypadek znalazłam aż jego dwa zamienniki podczas zakupów na drogerii KosmetykiZAmeryki. Przedstawiam wam Flormar Perfect Coverage Foundation Oraz  Smooth Touch Foundation. 


Ciężko mi było wybrać, który z nich jest lepszy, dlatego przyznaje im obu miano godnego zamiennika Double Wear. Oba zostały zamknięte w szklanych poręcznych buteleczkach. Perfect Coverage jest bez wątpienia bardziej odporny na uszkodzenia niż Smooth Touch. Ich pojemność to 30 ml ta sama jak w przypadku Double Wear. Zostały one wyposażone w dozowniki w formie pompki, która odmierzają odpowiednią ilość produktu. Zdecydowanie w tej kwestii już na samym początku przebijają naszego Double Wear, który nie posiada w wersji standardowej dozownika, przez co nie jest higieniczny ani ekonomiczny. Z tego co słyszałam jest też możliwość dokupienia do jego dozownika (pompki) ale to wiąże się z dodatkowymi kosztami. Właśnie jeśli chodzi o aspekt cenowy to różnica cen jest wręcz kolosalna. Cena Estee Lauder waha się w granicach od 120 zł aż do 280 zł ! Nie oszukujmy się nie wszyscy mamy taki budżet aby sobie pozwolić na zakup tak drogiego i dodatkowo zapychającego podkładu. Koszt naszych zamienników to jedynie za Perfect Coverage 29,99 a Smooth Touch 24,99. Jak sami widzicie różnica cen naprawdę robi wrażenie. 



Zapewne patrząc na zdjęcie obu podkładów rzuca wam się w oczy ich różnica w odcieniach. Niestety pod tym względem różnią się one bardzo. Sięgając po Smooth Touch w odcieniu nr 01,   Porcelain, ucieszą się tu na pewno osoby o dość jasnej, a nawet bladej cerze. Na mojej skórze okazał się zbyt jasny. Tuż po nałożeniu nie ciemnieje na skórze ani po minionym dłuższym czasie. W Perfect Coverage postawiłam na odcień numer 100 czyli Light Ivory, który okazał się tym razem jak na złość zbyt ciemny. Załamana tą sytuacją postanowiłam je w ostateczności oba zmieszać. Ku mojemu zaskoczeniu udało się i otrzymałam idealny odcień. Zmieszałam z dwoma pompkami jasnego z  jedną pompką ciemniejszego. Dlaczego pamiętajmy aby z większa uwagą wybierać odpowiedni odcień dla siebie. Wybór kolorystyczny obu podkładów jest bardzo duży i z pewnością znajdziemy ten najbardziej odpowiedni.  Oczywiście mimo wszystko  musiałam porównać trwałość, konsystencję każdego oddzielnie. Poświęciłam się i oba przetestowałam indywidualnie. Chociaż mój kurier przestraszył się mnie w takiej odsłonie. 



Perfect Coverage zawiera w swojej formule ekstrakt z oleju migdałowego oraz oliwy z oliwek, które dodatkowo odżywiają naszą skórę, dlatego mogę co polecić każdemu rodzajowi cery ( w tym nawet atopowej). Posiada także filtr SPF 15 chroniący naszą skórę przed szkodliwym działaniem promieni UV. Nasz drugi zamiennik Smooth Touch zawiera także dobrodziejstwo naszej natury, czyli ekstrakty z kwiatów lotosu oraz orchidei, które są bardzo odczuwalne w zapachu. Zapach jest subtelny oraz zarazem nie zbyt intensywny. Osobiście zwracam bardzo na to uwagę. Jestem strasznie uczulona na ten zapach silikonów, który sprawia, że nie mam ochoty ponownie sięgać po dany podkład. Znajdziemy w nim również filtr SPF 20. 


Konsystencja Smooth Touch jest bardziej lekka niż Perfect Coverage. Zaliczyłabym go do tych bardziej nawilżających. Działanie nawilżające utrzymuje się aż do demakijażu. Wypróbowując wszystkie formy aplikowania produktu najlepiej spisała się tu gąbeczka delikatnie zwilżona wodą. Pozwala na szybkie i równomierne nałożenie oraz rozprowadzenie. Jest to podkład o wysokim kryciu, dlatego należy z nim dość szybko pracować. Zakrywa wszelkie niedoskonałości - w tym cienie pod oczami, zaczerwienienia. Świetnie współpracuje z bazą z tej samej marki Flormar Magical Color Effect, o której napisze wam oddzielny post. Dla lepszego zmatowienia używam pudru wykańczającego  NYX PROFESSIONAL MAKEUP HD FINISHING, z którym podkład idealnie wygląda i nie ciastkuje się. Konsystencja Perfect Coverage też należy do tych bardziej lekkich jednak nie jest aż tak lekka jak poprzednika. Również najlepiej się go nakłada gąbeczką, ale tez aplikacja pędzlem nie sprawia problemów, chociaż ja zdecydowanie wole tą gąbeczką. Tutaj mamy do czynienia z jeszcze większym kryciem niż Smooth Touch wręcz powiedziałabym, że ma lepsze krycie niż Estee Lauder, nie da się tego nawet opisać. Matuje go tak jak poprzednika puder wykańczającym oraz pod niego daję bazę ale tutaj najlepiej sprawdzi się  NYX PROFESSIONAL MAKEUP HD STUDIO PHOTOGENIC. 



Teraz przejdźmy do najważniejszego aspektu, czyli trwałości naszych zamienników. Oba podkłady trzymają się bardzo dobrze i wytrzymują na twarzy około 9-10 godzin, po tym czasie możemy je dodatkowo zmatowić puder wykańczającym. Wad nie zauważyłam w nich. Będzie bardzo często znaleźć podkład, który je pobije. Ja na pewno przez bardzo długi czas nie zrezygnuję ich i tylko jak je wykończę, zamówię kolejne tym razem w odpowiednich odcieniach dla mnie. Chociaż jedyną wadą jest ich dostępność, gdyż szybko są wykupywane, ale myślę, że na drogerii KosmetykizAmeryki powinny być dostępne przez dłuższy czas. 




(Niestety jestem w fazie kupna lampy pierścieniowej dlatego oświetlenie nie jest w stanie oddać efektu krycia)



LINK DO PERFECT COVERAGE ->  KLIK 
LINK DO SMOOTH TOUCH -> KLIK

I Jakie Na Was Pierwsze Wrażenia Zrobiły Moje Zamienniki ? 

Noworoczne Postanowienie /  Morinda -Suplement Wspomagajacy Odchudzanie i Walke  Z Cukrzyca

1/05/2018

Noworoczne Postanowienie / Morinda -Suplement Wspomagajacy Odchudzanie i Walke Z Cukrzyca



Rok 2017 przeminął bardzo szybko, wkraczamy w nowy 2018, dlatego postanowiłam się wziąć wreszcie za mój problem, który ostatnio odbiera mi jakiekolwiek chęci do rozwijania się i codziennego życia. Są to moje nadmierne kilogramy. Pewnie wiele osób sobie pomyśli, że to typowe postanowienie każdej kobiety. Niestety w moim przypadku jest to koniecznie, ponieważ nie służą one mojemu zdrowiu a najbardziej odczuwa to mój kręgosłup, który i tak dawał mi wcześniej znać. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy już podchodziłam do tego tematu. Byłam niedawno przed Świętami na diecie Dukana, dzięki której schudłam ponad 6 kg i nie obawiałam się, że przytyję za dużo po świątecznym obżarstwie. Oczywiście powróciłam do swojej wagi sprzed diety. Postaram się wam opisać czym będę się kierować i jak to ogólnie będzie wyglądało. 



Zdrowa Zróżnicowana Dieta

Wszystkie diety Dukana, 1000 kcal i inne odrzucam na bok. Chociaż trzymam się ich rygorystycznie to mimo wszystko nie jestem w stanie ich wprowadzić na stałe do mojego trybu życia. Pewnego czasu miałam dopasowaną do siebie dietę przez dietetyczkę blogerkę. Tak była to bardzo miła i życzliwa osoba. Dieta byłą zróżnicowana i zawierała wszystkie składniki, witaminy, minerały niezbędne do mojego trybu życia oraz chorób. Tak chorób, ponieważ cierpię także na niedoczynność tarczycy, która potrafi diametralnie spowolnić moją przemianę materii i dodatkowo dać mi w kość. Niestety to w dużej mierze przez nią mam te nadprogramowe kilogramy. W diecie znajdzie się 5 posiłków, które będę spożywać o określonej porze (stałej). W dużej mierze stawiam na warzywa oraz ryby. Niestety z połowy owoców muszę zrezygnować ze względu na moją alergię. Najważniejszą rolę w diecie będzie również odgrywać odpowiednie nawodnienie, czyli około 2,5- 3 litry wody. W diecie nie pojawią się owoce, słodycze oraz w dużym stopniu zostanie ograniczony gluten ze względu na podejrzenie nietolerancji. Czemu ? Będąc na diecie dukana i spożywając głównie białko - nabiał,warzywa moje problemy z układem pokarmowym zniknęły. 


Aktywniejszy Tryb Życia 

Pewnie już wiele z was pomyślało o siłowni lub ćwiczeniach z Chodakowską. Niestety nie ma dla nich u mnie miejsca. Bardzo bym chciała. Swojego czasu ćwicząc z Ewą byłam zadowolona ze swoich efektów i powracam do tych czasów z uśmiechem i miłymi wspomnieniami. Musiałam je porzucić przez moją dyskopatię i kręgozmyk. Postawię tu przede wszystkim na steper (30-40 minut dziennie). Może brzmieć niepozornie, jednak też potrafi dać dość fajne efekty. W tym redukuje centymetry z okolicy ud, pośladków a nawet przy umiejętnych ćwiczeniach na nim pracuje nad wysmukleniem brzucha. Dodatkowo jeśli mi się uda dołożę do tego spacery. I na koniec mój problem, czyli wysypianie się. Postaram się wysypiać i przesypiać te 7-8 godzin aby mój organizm miał więcej energii w dzień. 


Odpowiednia Suplementacja 

Kolejny ważny aspekt, który często wiele osób pomija. W suplementację będą wchodzić kompleksy witamin, magnez, cynk, jod oraz suplementy wspomagające odchudzanie. Drugie suplementy są tematem bez dna. Wiele osób nie wierzy po prostu w ich działanie. Zdania co do ich są podzielone. Jednak pamiętajmy żeby schudnąć nie wystarczy jedynie przyjmowanie suplementów. Zazwyczaj producent podaje dodatkowe zalecenia - produkty zawierające L-karnitynę będą np. skuteczne przy zwiększonym wysiłku fizycznym. Odpowiednio dobrane pozwalają dodatkowo wspomóc w większym stopniu spalanie zbędnych kilogramów, jednak nie spalą ich za nas !. Osobiście mogę polecić dwa suplementy, które swego czasu sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. 


Morinda Core Body Conquer


Tutaj mamy do czynienia z suplementem z wyższej półki cenowej, gdyż zapłacimy za niego około 188 zł. Jest to duża kwota, ale byłabym w stanie sięgnąć po niego ponownie. Został on zamknięty w solidnym plastikowym opakowaniu o pojemności 217 g, czyli co daje nam 15 porcji - ponad 2 tygodnie. Produkt otrzymujemy z formie sproszkowanej do przyrządzenia koktajlu. Oczywiście w środku znajdziemy także miarkę, która pozwoli nam odmierzyć odpowiednią ilość suplementu. Body Conquer zawiera Łuski z nasion płesznika, Witaminę A i Phase2®, ekstrakt z białej fasoli spowalniający trawienie skrobi. Miałam  już wiele razy do czynienia z produktami z którymi przyrządzało się koktajle i nie miło je wspominam a chyba najbardziej jęczmień nieprzyjemny w smaku. Morinda to przeciwieństwo, ponieważ przepysznie smakuje i zapewne to dzięki połączeniu marchewki i mango. Niestety znalazłam też wadę. Tuż po dodaniu wody do produktu, należy energicznie mieszać aby nie zrobiły się grudki. Suplement piję zawsze przed posiłkiem, czyli około 30 minut przed oraz staram się aby był to posiłek wzbogacony o skrobię, czyli ryż, makaron, ziemniaki oraz chleb. Najlepiej będzie sięgać po niego przed obiadem. Morinda neutralizuje nadmiar skrobi pochodzącej ze spożytych węglowodanów poprzez czasowe zablokowanie działania enzymów rozkładających skrobię, pozwala na jej łatwe usunięcie z organizmu w postaci niestrawionej. Znajdziemy w nim również dwa rodzaje błonnika - rozpuszczalny oraz nierozpuszczalny, które też odgrywają bardzo dużą rolę w odpowiednim funkcjonowaniu naszego organizmu. Pomagają one przyśpieszać trawienie oraz utrzymać zdrowie jelita. Po tygodniu zauważyłam już zadowalające efekty. Przede wszystkim Morinda zahamowała nadmierne łaknienie na słodkie oraz nie cierpiałam na problemy trawienne. Jednak pamiętajmy, że będzie on najlepiej działać, gdy dołączymy go do zdrowego trybu życia oraz ćwiczeń. Z pewnością przyśpieszy nam cały proces odchudzania oraz dodatkowo obniży zbytpoziom cukru we krwi 


A czy wy macie jakieś postanowienia na rok 2018 ?
Oswietlenie Salonu W Stylu Skandynawskim

12/20/2017

Oswietlenie Salonu W Stylu Skandynawskim



W skandynawskim pomieszczeniu jest bardzo ważne odpowiednie oświetlenie salonu, który zazwyczaj jest określany sercem naszego domu i pełni on jego funkcję praktyczną. Jest on miejscem gdzie mamy bardzo duży wybór rodzajów oświetlenia. Oczywiście dodatkowo oświetlenie może pełnić funkcję ozdobną, jednak nie zapominajmy o tym, że ma ono nam dawać światło oraz komfort przebywania. Już wiele razy wspominałam na blogu pisząc posty wnętrzarskie, że jestem wielką miłośniczką stylu skandynawskiego, dlatego chcę wam dziś przedstawić kilka moich inspiracji oświetleniowych w tym właśnie stylu. 



Jak wiemy styl skandynawski charakteryzuje się minimalizmem wnętrz oraz prostotą. Na pewno nie sprawdzą się tu motywy zdobione, bogate. Warto zwrócić uwagę na fakt, że niezwykle ważnym elementem we wnętrzach urządzonych w stylu skandynawskim jest oświetlenie. Należy naprawdę zastanowić się nad właściwym rozmieszczeniem oraz wyglądem lamp. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że dzięki oświetleniu, wnętrze nabiera więcej ciepła.


Lampy wiszące

Podstawą oświetlenia salonu będą oczywiście lampy wiszące, oświetlające całe pomieszczenie. W stylu skandynawskim idealnie sprawdzą się tu charakterystyczne dla tego stylu wykonane z materiałów takich jak - drewno, wiklina, len oraz papier. Wybór jest naprawdę ogromny. Poniżej przedstawiam wam kilka propozycji. Moim faworytem jest lampa wykonana z metalu. Metal może nie kojarzy się wam z tym stylem, jednak jest bardzo często wykorzystywany w nim, ze względu na prostotę oraz minimalizm wykonywanych z niego lamp. 




Lampy podłogowe 

W strefie odpoczynku przytulnego klimatu nadadzą nam lampy podłogowe, które będą tu najlepszym wyborem. Bardzo wygodne są lampy podłogowe z długimi, regulowanymi wysięgnikami. Możemy regulować ich zasięg i obracać w zależności od potrzeby, które miejsce sofy chcemy oświetlić. Niektóre z tych lamp stały się już klasykami designu. Jako klasyki mają niestety swoją cenę, ale na szczęście nie tracą swojej wartości. Do stylu skandynawskiego świetnie się sprawdzą oczywiście abażury w odcieniu bieli, szarości, czerni ale także stare złoto świetnie się wkomponuje w wnętrze skandynawskie. Poniżej przedstawiłam także kilka propozycji. Tutaj zdecydowanie postawiłabym na lampę odcieniu starego złota. Prosta, geometryczna forma lampy stanowi ciekawy element wnętrza zachowanego w minimalistycznej stylistyce.Także świetnie będzie wyglądać pierwsza lampa z białym abażurem, która nada prostoty oraz sprawi że salon będzie wyporządzony z gustem. 



W salonach sprawdzą się także kinkiety oraz lampy stołowe, które ostatnio znów stają się bardzo modne i są wykorzystywane w wyporządzaniu salonów. Wybór też mamy ogromny. W styl skandynawskim znajdzie się również miejsca dla prostych lamp, których klosze wykonane zostały z betonu – pasują one do tego typu wnętrz nie tylko ze względu na ich oszczędną formę, ale też na stonowaną kolorystykę. Mam nadzieję, że chociaż w znacznym stopniu pomogłam wam w wyborze oświetlenia do salonu. Z pewnością jedną zasadą jest, aby pamiętać o regule, że co za dużo to nie zdrowo. I tak samo w tym przypadku pamiętajmy aby nie przesadzić, bo wtedy otrzymamy odwrotny efekt. 



Copyright © 2017 Gabrysiowa Mama